W 2025 roku Polska zajęła 23. miejsce w Europejskim Rankingu Innowacyjności (EIS), a za nią uplasowały się tylko Słowacja, Łotwa, Bułgaria i Rumunia. Nie znalazła się też w czołówce Global Innovation Index (GII), w którym zajęła 39. miejsce. Zdaniem ekspertów Instytutu Sobieskiego słaba pozycja Polski w tych zestawieniach jest efektem m.in. przestarzałego modelu gospodarki i braku instytucjonalnego wsparcia dla innowacji. Rozwój utrudnia także brak odpowiedniej strategii i niewystarczający proces komercjalizacji opracowywanych technologii.

– Mapa innowacji jest kształtowana przez różnego rodzaju indeksy, które pokazują, gdzie jest dany kraj względem innych. Jednym z nich jest European Innovation Scoreboard, a drugim Global Innovation Index. W pierwszym na 27 państw Polska znalazła się na 23. miejscu, czyli na piątym od końca. W globalnym indeksie na sto dwadzieścia parę państw jesteśmy na 39. miejscu, więc daleko za liderami – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Bartłomiej Pawlak z Instytutu Sobieskiego.

Wynik Polski w Europejskim Rankingu Innowacyjności sukcesywnie poprawia się od 2015 roku, w którym wyniósł 52 proc. średniej unijnej. W ciągu dekady wzrósł do 66 proc., jednak to wciąż nie pozwala na wyjście ze strefy „wschodzącego innowatora”. Kolejnymi kategoriami są „umiarkowani innowatorzy” (od 70 do 100 proc. średniej unijnej), „silni innowatorzy” (od 100 do 125 proc.) i „liderzy innowacji” (powyżej 125 proc.).

– Jest szereg czynników, które powodują, dlaczego tak słabo wypadamy w indeksach innowacji. To przede wszystkim model naszej gospodarki, która przez trzy czy cztery dekady była oparta na założeniu 3T: taniej siły roboczej, taniej energii i taniej ziemi. W związku z tym byliśmy podwykonawcą dużych koncernów albo podwykonawcą podwykonawców. Liczyła się tania siła robocza, często bardzo niska marża i polski spryt, prężność, szybkość działania – tłumaczy Bartłomiej Pawlak.

Jak wynika z raportu Instytutu Sobieskiego „Innowacje albo dryf. Polska mapa wzrostu 2026–2035”, innowacyjność polskich przedsiębiorstw opiera się głównie na adaptacji i usprawnieniach procesowych. Jednocześnie współpraca nauki z biznesem stoi na niskim poziomie. Do tego dochodzi ograniczony dostęp do prywatnego kapitału, który mógłby wspierać rozwój innowacji.