Według Instytutu Badań Strukturalnych w Polsce ubóstwo energetyczne dotyka ok. 1,5 mln gospodarstw domowych. Statystyki pokazują, że jest to również kobiecy problem – prawie co czwarte z tych gospodarstw jest prowadzone przez samotnie mieszkającą kobietę lub samotną matkę. Eksperci wskazują, że rozwiązanie tego problemu wymaga nie tylko wsparcia finansowego, np. w termomodernizacji budynków, ale również promowania różnych form energetyki obywatelskiej i inwestowania w nie, jak np. klastry energii czy spółdzielnie energetyczne. Ich zaletą są m.in. niższe rachunki za prąd, większe bezpieczeństwo energetyczne, ale i wzmacnianie lokalnych więzi.

– Ubóstwo energetyczne jest związane z trzema czynnikami. To są po pierwsze niskie dochody, po drugie – wysokie koszty energii i po trzecie – zły stan energetyczny domu. Ubóstwo energetyczne dotyczy osób, które np. osiągają niski dochód i jednocześnie mieszkają w domu, który wymaga polepszenia warunków energetycznych. To też m.in. osoby, które samotnie wychowują dziecko i siłą rzeczy dysponują niższymi dochodami, albo seniorzy na emeryturze, którzy zostali sami w dużym domu i bardzo trudno jest im go ogrzać https://dwglass.pl/ – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Alicja Piekarz z Polskiej Zielonej Sieci.

Definicją ubóstwa energetycznego jest „trudność gospodarstw domowych w zaspokajaniu swoich podstawowych potrzeb energetycznych”, czyli wystarczającego poziomu ciepła i energii elektrycznej do zasilania urządzeń, np. AGD czy podgrzewania wody. Jak wynika z ubiegłorocznego raportu Instytutu Badań Strukturalnych, w Polsce w 2021 roku problem ubóstwa energetycznego dotyczył 1,5 mln (czyli 12 proc.) gospodarstw domowych. Niemal co cz