Średni wiek dziecka w momencie założenia pierwszego konta w mediach społecznościowych wynosi 11 lat, chociaż zgodnie z obowiązującymi regulaminami platform powinno to być 13 lat – wynika z badań Centralnego Ośrodka Informatyki. Wskazują one także, że w 40 proc. domów nie ma żadnych zasad korzystania z internetu przez dzieci. Tylko jedna trzecia nastolatków przyznaje, że rodzice monitorują ich aktywność w sieci. To pokazuje, że w świecie cyfrowym dzieci często są same, choć – jak podkreślają – liczą na przewodnictwo rodziców.
– Przeprowadziliśmy badania grupy dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych, które żyją w jednej rodzinie, dotyczące kompetencji cyfrowych, świadomości higieny cyfrowej oraz tego, jak się poruszać w świecie usług cyfrowych. Najbardziej nas zaskoczyło, że dzieci i młodzież oczekują, że ich rodzice, opiekunowie będą przewodnikami w świecie cyfrowym i będą wprowadzać ich w arkana korzystania z usług cyfrowych. Natomiast rodzice i opiekunowie nie do końca w to wierzą – mówi agencji Newseria Radosław Maćkiewicz, dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki (COI), który odpowiada za rozwój aplikacji mObywatel i mObywatel Junior.
Badanie przeprowadzone przez COI w ramach inicjatywy Cyfrowe Mosty wskazuje, że 84 proc. badanych w wieku 10–16 lat podkreśla, że ma zaufanie do rodziców i opiekunów jako źródeł informacji na temat internetu i aplikacji. To znacznie większy odsetek niż w przypadku influencerów czy sztucznej inteligencji. 71 proc. dzieci postrzega rodziców jako swoich cyfrowych przewodników, którzy uczą ich odpowiedzialnego i bezpiecznego korzystania z nowych technologii. Jednocześnie odsetek rodziców, którzy widzą siebie w tej roli, wynosi 55 proc. Część z pozostałej grupy dorosłych przyznaje, że potrzebowałaby do tego wiedzy, szkoleń i praktycznego doświadczenia. Co piąty z nich chciałby w przyszłości stać się takim wsparciem dla swojego dziecka. Dla porównania liczy na to ponad połowa badanych dzieci.
– Dziś mniej niż połowa rodziców aktywnie weryfikuje aktywność dziecka w sieci, natomiast też nie wiemy, gdyż to jest deklaratywne, w jaki sposób to robią. Prowadzi nas to do konkluzji, że jednak dzieci poruszają się w świecie online’owym bez większego nadzoru osób dorosłych. To jest bardzo istotny element, na który powinniśmy zwrócić uwagę – podkreśla Radosław Maćkiewicz.
