Nieautoryzowane wykorzystanie sztucznej inteligencji staje się jednym z głównych zagrożeń dla bezpieczeństwa firm, także w sektorze energetycznym. Z raportów wynika, że nawet 47 proc. użytkowników korzysta z narzędzi AI poza kontrolą działów IT, co zwiększa ryzyko wycieku danych i cyberataków. W branży infrastruktury krytycznej skutki takich działań mogą mieć charakter systemowy.

– AI, czyli technologia, która szturmem zdobywa polskie przedsiębiorstwa i nie tylko, wdrażana bez przemyślanej strategii i tak zwanego governance’u to zaproszenie dla atakujących. Ta technologia jest w powszechnym użyciu, a więc niemal każdy dzisiaj ma do niej dostęp. Z powszechności jej stosowania wynika fakt, że może być również wykorzystana przez osoby bądź organizacje, które chcą zaszkodzić naszemu przedsiębiorstwu – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Jarosław Zarychta, head of business development w Billennium.

Zjawisko określane jako shadow AI oznacza wykorzystywanie narzędzi sztucznej inteligencji poza kontrolą działów IT i cyberbezpieczeństwa, najczęściej z użyciem prywatnych kont pracowników. Według raportu Netskope „Cloud and Threat Report: Shadow AI and Agentic AI 2025” skala tego zjawiska rośnie wraz z upowszechnieniem generatywnej AI – niemal połowa użytkowników korzysta z niej w sposób niezarządzany, a przeciętna organizacja odnotowuje ok. 223 przypadki miesięcznie związane z przesyłaniem danych do aplikacji AI. Liczba użytkowników narzędzi generatywnej AI wzrosła trzykrotnie rok do roku, a liczba zapytań kierowanych do tych systemów – sześciokrotnie.

– W wielu organizacjach pracownicy mają dziś stosunkowo swobodny dostęp do dużych modeli językowych, takich jak ChatGPT, Google Gemini czy rozwiązania Anthropic, i wykorzystują je do formułowania zapytań, tzw. promptów. Problem polega na tym, że często odbywa się to bez nadzoru zespołów cyberbezpieczeństwa oraz departamentów IT. Brak takiej kontroli oznacza realne ryzyko dla przedsiębiorstwa – w szczególności w przypadku organizacji infrastruktury krytycznej, takich jak spółki energetyczne – ponieważ otwiera nowe wektory ataku, których źródłem mogą być narzędzia oparte na sztucznej inteligencji – tłumaczy Jarosław Zarychta.