Rynek zrównoważonego finansowania rośnie. Banki stawiają na rozwój oferty zielonych instrumentów, które przedsiębiorcy i inne instytucje mogą przeznaczyć na sfinansowanie inwestycji z różnych obszarów ESG. Są wśród nich zarówno zielone obligacje, jak i kredyty połączone z realizacją konkretnych celów klimatycznych. Jednym z obszarów, które chcą finansować firmy w ramach ESG, jest gospodarka obiegu zamkniętego, czyli zamykanie obiegu produktów w myśl zasady reduce, reuse i recycle (ogranicz, użyj ponownie, przetwórz).
– Gospodarka obiegu zamkniętego jest istotnym elementem zrównoważonego rozwoju i ESG. Jako bank z chęcią widzielibyśmy ten czynnik w coraz większej liczbie transakcji – mówi agencji Newseria Armand Ferreira, dyrektor Sustainable Solutions Group w sieci ING Wholesale Banking. – Coraz częściej spotykamy transakcje w obszarze GOZ. Kiedy rozmawiamy z firmami o finansowaniu ich inicjatyw, zawsze zwracamy uwagę na ryzyko i korzyści. Czasami jest nieco za wcześnie, technologia jest zbyt nowa, ale podczas dyskusji z klientami przyglądamy się możliwościom i sposobom, w jakie możemy pomóc im inwestować w GOZ. To dla nas bardzo ważne, aby finansować tego rodzaju transakcje. Naszym celem jest lokowanie większych środków w ramach zrównoważonego rozwoju i gospodarki o obiegu zamkniętym zamiast tradycyjnych transakcji opartych na wykorzystaniu paliw kopalnych lub starym modelu gospodarki.
Jak podkreśla, wiele sektorów może być zainteresowanych finansowaniem gospodarki obiegu zamkniętego. Coraz więcej firm wyraża chęć inwestowania w GOZ, niezależnie od wielkości czy branży, w jakiej działają. Są jednak sektory, dla których gospodarka cyrkularna staje się kluczowa.
– To na przykład handel, w którym poruszamy kwestie tworzyw sztucznych, materiałów odzieżowych – bawełny i różnych rodzajów włókien. Tutaj wydawać się może, że łatwo jest mówić o obiegu zamkniętym i możliwościach recyklingu. Jednak do recyklingu potrzebny jest odbiór i odzyskiwanie surowców, potrzeba firm, które będą się zajmować ich recyklingiem, aby mogły powstać nowe surowce. Wiąże się to z wieloma wyzwaniami, ale w sektorze handlowym jest to możliwe – wskazuje ekspert ING. – Dostrzegamy takie możliwości również w sektorze budowlanym, na przykład przy rozbiórce budynku można dopilnować, aby jak najwięcej materiałów zostało ponownie wykorzystanych. W kilku krajach zaczyna być to wdrażane.
Od 1 stycznia br. firmy budowlane w Polsce mają obowiązek segregować odpady budowlane na sześć frakcji: drewno, metale, szkło, tworzywa sztuczne, gips oraz odpady mineralne, takie jak beton, cegła czy płytki ceramiczne. Zgodnie z założeniami ma to wpłynąć na zwiększenie poziomu recyklingu i ograniczyć ilość odpadów trafiających na wysypiska.
