Kolejne koncerny ogłaszają od kilku tygodni zamiar restrukturyzacji i zwolnień, co budzi obawy o kondycję polskiego rynku pracy. Ekonomiści tonują nastroje i zapewniają, że fali bezrobocia w Polsce nie będzie, a w danych makroekonomicznych nie widać na razie żadnego załamania. Zwolnienia ogłoszone w I kwartale br. wpisują się w średni trend z ostatnich lat, a stopa bezrobocia w Polsce wciąż utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. – W dłuższym horyzoncie ta fala zwolnień rzeczywiście jest jednak powodem do niepokoju. Koszty pracy idą w górę i stąd ta obawa, że w dłuższej perspektywie one nie będą już głównym czynnikiem, który decyduje o konkurencyjności. Dlatego teraz polskie firmy powinny postawić na innowacyjność i wzrost produktywności – podkreśla Dariusz Brzeziński, dyrektor zarządzający Centrum BPO w Meritoros.

– Ten rok zaczął się od niepokojąco dużej fali zwolnień i co chwilę pojawiają się anonse, że kolejne firmy redukują zatrudnienie. To są z reguły koncerny zagraniczne, które zaczęły się zastanawiać, czy Polska jest nadal tą lokalizacją, która daje im największe korzyści kosztowe – https://odszkodowania-cars.pl/doplaty-do-odszkodowan-ergo-hestia  mówi agencji Newseria Biznes Dariusz Brzeziński.

Od kilku miesięcy w mediach pojawiają się doniesienia o restrukturyzacji i zwolnieniach grupowych w dużych firmach, takich jak ABB, Volvo Buses, Stellantis, Scania, Infosys, PepsiCo, Carrefour, banki ING i BNP Paribas czy Nokia, która zamierza zwolnić w całej Polsce ok. 800 osób. Zamiar zlikwidowania swojej fabryki i zwolnienia 650-osobowej załogi ogłosiła też działająca w Płocku od ponad 30 lat marka Levi Strauss, która wygasza działalność w Europie i przenosi produkcję do Azji.

– Levi Strauss to jest też pewna wizytówka, firma działająca w Płocku od lat 90., więc budzi to pewien niepokój – podkreśla ekspert.

Jak wynika z kwietniowego raportu GUS („Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju w I kwartale 2024 roku”), na koniec marca br. łącznie 159 zakładów ogłosiło zamiar zwolnienia 17 tys. pracowników (w tym 300 osób z sektora publicznego). Oznacza to wzrost w porównaniu do lutego, ki