Rośnie liczba skarg dotyczących wykorzystania nowych technologii i związanych z nimi zagrożeń dla prywatności użytkowników. Jak wskazuje Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, sprawy te są coraz bardziej złożone i wymykają się przepisom prawnym zarówno krajowym, jak i unijnym. Przykładem mogą być nadużycia związane z deepfake’ami. Dlatego, zdaniem eksperta, potrzebne są regulacje, które pozwolą skutecznie walczyć z tym zjawiskiem.

Należy się spodziewać wzrostu skarg związanych z wykorzystaniem nowych technologii. Widzimy to już obecnie. Co więcej, wpływa do nas więcej skarg bardzo skomplikowanych, dotyczących zastosowania takich nowych technologii, które nawet nie do końca są rozpoznane, np. biometrii, szyfrowania, a więc innych zabezpieczeń związanych z ochroną danych osobowych. Tych wyzwań jest coraz więcej – mówi agencji Newseria Mirosław Wróblewski. – Potrzebna jest wiedza techniczna i wzmacnianie zasobów Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ponieważ te wyzwania już nie są wyłącznie prawne, ale też techniczne, technologiczne czy etyczne.

Jednym z obszarów, który wymaga większej uwagi w kontekście zagrożeń dla ochrony danych osobowych i wizerunku, są deepfaki. Zdaniem prezesa UODO dziś zarówno prawo polskie, jak i unijne nie daje narzędzi do walki z tym zjawiskiem i ochrony przed konsekwencjami nadużyć.

– Dowodzi tego jedna ze spraw, w których podejmowałem interwencję. Chodziło o wykorzystanie wizerunku uczennicy do wytworzenia wizerunku nagiej osoby i kolportowanie go w szkole i wśród znajomych – przypomina Mirosław Wróblewski.

Prezes UODO na początku czerwca 2025 roku w tej sprawie zawiadomił policję o możliwości popełnienia przestępstwa. Podkreślił, że postępowanie kolegów nie tylko drastycznie naruszyło prywatność 15-latki, ale też zagroziło naruszeniem jej elementarnych interesów życiowych w przyszłości. Istnieje bowiem wysokie prawdopodobieństwo możliwości jej identyfikacji. Policja odmówiła jednak wszczęcia postępowania, co później zostało zatwierdzone przez prokuraturę. Uznano m.in., że zdjęcie nie zostało pozyskane z chronionego zbioru danych, a jego przerobienie nie stanowi przetwarzania danych osobowych. Prezes UODO interweniował w tej sprawie u Prokuratora Generalnego i ostatecznie w styczniu br. prokuratura poinformowała o ponownym podjęciu sprawy.

  Polski rynek IT cierpi na niedobór specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Podnoszenie kompe